Ponieważ wokół orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie “Kozak przeciwko Polsce” już pojawiło się wiele komentarzy osób, nie znających i nie rozumiejących owego orzeczenia – a więc, jak to zwykle bywa, najbardziej podatnych na natychmiastowe oburzenie – dużym nakładem sił i środków, w trosce o publiczną edukację w materii prawnej, zapoznałem się z orzeczeniem, a co ważniejsze – z jego uzasadnieniem.

 

W uzasadnieniu tym są dwa kluczowe akapity, które poniżej przetłumaczę i wyjaśnię zawarte w nich pojęcia doktrynalne, nie zawsze dla nie-prawników oczywiste.

W paragrafie nr 92 Trybunał Strasburski stwierdza (uwaga – tłumaczenia moje, niestety nie oficjalne, bo nie uzyskałem jeszcze certyfikatu tłumacza w ETPC):

Orientacja seksualna jest pojęciem objętym Artykułem 14. Co więcej, gdy określone rozróżnienie funkcjonuje w tej intymnej i delikatnej sferze indywidualnego życia prywatnego specjalnie poważne przyczyny muszą być podane przed Sądem by uzasadnić środki (prawne – przyp. WS), na które wpłynęła skarga. Gdy różnica traktowania oparta jest na płci lub orientacji seksualnej, margines uznania wymaga nie tylko by wybrane środki generalnie pasowały do celów, jakie chce się osiągnąć, ale też musi być wykazane, że są one w danych okolicznościach niezbędne. W istocie, jeśli przyczyny przytaczane dla (uzasadnienia – przyp. WS) zróżnicowanego traktowania były oparte wyłącznie na orientacji seksualnej strony skarżącej, stanowiłoby to dyskryminację w rozumieniu Konwencji”.

Tłumaczenie trudniejszych pojęć:

Artykuł 14 Konwencji: zakaz dyskryminacji w ochronie poszczególnych uprawnień, przewidzianych przez Europejską Konwencję Praw Człowieka z 1950 (wraz z późniejszymi Protokołami);

Margines uznania: pole dowolności dla regulacji prawnych przyjmowanych przez państwa członkowskie Rady Europy (uwaga: nie Unii Europejskiej!!!), będące sygnatariuszami Konwencji. Margines ten jest szerszy albo węższy, w zależności od typu uprawnień. Idea jest taka, że specyficzne okoliczności panujące w określonym kraju mogą przemawiać za rozwiązaniami prawnymi odmiennymi od rozwiązań przyjętych w innych państwach członkowskich.

Generalna idea wyrażona w akapicie 92: w przypadku zróżnicowanego traktowania w oparciu o orientację seksualną, związek między tym traktowaniem a celami, jakie państwo chce i może osiągnąć, musi być wyjątkowo ścisły (przyjęcie tych właśnie środków musi być niezbędne dl osiągnięcia dopuszczalnych celów).

 

A teraz drugi kluczowy akapit, nr 99 (fragment):

„Osiągnięcie równowagi między ochroną tradycyjnej rodziny a uznanymi przez Konwencję uprawnieniami mniejszości seksualnych jest, z samej natury, czymś trudnym i delikatnym, co może wymagać tego, by państwo uzgadniało ze sobą skonfliktowane opinie i interesy postrzegane przez dane strony jako fundamentalnie ze sobą sprzeczne. Niemniej, biorąc pod uwagę wąski margines uznania przy przyjmowaniu środków, które skutkują różnicami opartymi na orientacji seksualnej (por. akapit 92 powyżej), blankietowe wykluczenie osób żyjących w związkach jednej płci z dziedziczenia nie może być uznane przez niniejszy Trybunał jako niezbędne dla ochrony rodziny rozumianej w tradycyjnym sensie. (…) Nie zostały też przytoczone przez polski rząd żadne przekonywujące lub decydujące przyczyny dla uzasadnienia zróżnicowanego traktowania partnerów heteroseksualnych i homoseksualnych w przedmiotowym okresie. (…) W obliczu powyższego, niniejszy Trybunał uznaje, że polskie władze, odrzucając wniosek strony skarżącej na podstawach związanych z homoseksualnym charakterem jego związku z T.B. (zmarły partner pana Kozaka – przyp. WS), nie utrzymały rozsądnego związku proporcjonalności między celami, do których dążyły a zastosowanymi środkami. Zaskarżona różnica (traktowania – przyp. WS) nie była zatem zgodna ze standardami przyjętymi przez Konwencję”.

Tłumaczenie trudniejszych pojęć:

Zasada proporcjonalności: musi być racjonalny, przejrzysty związek między normami prawnymi a celami, jakie konstytucyjnie państwo może chcieć osiągnąć. Nie każda norma jakoś tam związana z prawowitymi celami jest uzasadniona; jeśli wymaga ona zróżnicowanego traktowania, musi to być związek ścisły, czasem nawet (gdy zróżnicowanie dotyczy orientacji seksualnej) musi polegać na „konieczności”.

 

Generalna konkluzja:

Orzeczenie Trybunału opiera się na analizie pojęcia dyskryminacji. Dyskryminacja zachodzi wtedy, gdy prawna różnica traktowania, dla której przytaczane są jakieś uzasadnienia, nie jest absolutnie niezbędna dla osiągnięcia celu, przytaczanego przez ustawodawcę. W tym przypadku Trybunał uznał, że ochrona tradycyjnej rodziny – cel skądinąd szczytny – nie uzasadnia owego wykluczenia homoseksualnych par z dziedziczenia w stopniu, wymaganym przez zdrowy rozsądek. Można bowiem chronić rodzinę tradycyjną różnymi innymi metodami, nie polegającymi na upośledzonym traktowaniu związków homoseksualnych w sferze dziedziczenia.

To rozumowanie wydaje mi się przekonywujące. A zatem:

Zatwierdzam.

WS